Może najlepiej jest w mglisty dzień siedzieć w domu przy
płonącym kominku albo przy ciepłym kaloryferze,
opatuloną w mechaty, wełniany sweter, z dobrą książką
i nastrojową muzyką w tle. Ale nie kiedy za oknem budzi się
malowniczy dzień, dzień jakiego nie widzi
się codziennie. Pokusa jest nieodparta.
Jesienna chandra znika gdzieś bez śladu i wychodzimy.
Nie zmuszam Was do bieganie boso po rosie przy
tych jesiennych temperaturach, bo to i nie pora do takich
romantycznych wyczynów, ale ciepła kurtka, wygodne
spodnie i może rękawiczki jeśli palce marzną , no i
oczywiście niezastąpiony aparat fotograficzny, aby
wszystko uwiecznić, są niezastąpione. Efekty takiej
decyzji widać poniżej.
Jeszce jedno-taki wolny dzień, który zaczęłaś o bladym
świcie, ciągnie się w nieskończoność i masz niewiarygodną
ilość czasu na wszystko. Powodzenia w planowaniu,
a może w podejmowaniu spontanicznych decyzji.