Jeszcze nie tak dawno, sami byliśmy dziećmi i z niecierpliwością oczekiwaliśmy wakacji i przygód.
Lato zaczynało się długimi, słonecznymi dniami i krótkimi, ciepłymi nocami, pachnącymi upajająco, to jaśminem, to akacjami, to świeżością lip!!! Nocami przesyconymi słodkim zapachem maciejki i świeżo skoszonego siana.
Kojarzyło się z rozgrzanymi słońcem sosnami, kołysanymi delikatnym podmuchem morskiego wiatru.
Z ciepłem przesypującego się miedzy palcami złocistego piasku i szumem łagodnie uderzających o brzeg fal.
Wiązało się ze słonecznym blaskiem bursztynu zbieranego na plaży.
Z łanami złocistego, sięgającego do pasa zboża, w którym buszowaliśmy bez zezwolenia.
Teraz przyszedł czas na budowanie wspomnień o lecie przez nasze dzieci. Wspomnień, których staniemy się cząstką.
Buszujące w zbożu dzieci.
I dalej, aż po horyzont ...
... po sięgające nieba maki.
Lato zaczynało się długimi, słonecznymi dniami i krótkimi, ciepłymi nocami, pachnącymi upajająco, to jaśminem, to akacjami, to świeżością lip!!! Nocami przesyconymi słodkim zapachem maciejki i świeżo skoszonego siana.
Kojarzyło się z rozgrzanymi słońcem sosnami, kołysanymi delikatnym podmuchem morskiego wiatru.
Z ciepłem przesypującego się miedzy palcami złocistego piasku i szumem łagodnie uderzających o brzeg fal.
Wiązało się ze słonecznym blaskiem bursztynu zbieranego na plaży.
Z łanami złocistego, sięgającego do pasa zboża, w którym buszowaliśmy bez zezwolenia.
Teraz przyszedł czas na budowanie wspomnień o lecie przez nasze dzieci. Wspomnień, których staniemy się cząstką.
Buszujące w zbożu dzieci.
Bławatek.
... po sięgające nieba maki.



